FANDOM


Bloody Little Liars
Wszystko i nic jednocześnie
Okładka12
Sezon 1
Poprzedni: Pierwszy film z serii
Następny: Rock 'n Grease

Bloody Little Liars - film pełnometrażowy, którego premiera jest zaplanowana na bardzo fajny dzień bardzo fajnego miesiąca i roku. Film jest autorstwa Ejyh. Debiut zaliczają tu Nathair "Vipera" Husk, Aryana Charu, Sarff Kurth, Varia Viride oraz Lilith Netvůra.

Opis

W szkole wkrótce ma odbyć się przyjęcie z okazji Andrzejek. Wszyscy są podekscytowani, bo w tym roku tematem są tajemnice i sekrety. Przed balem odbywa się krótka "Cygańska Noc", na której bohaterzy korzystają z wielu wróżb. Nic nie wskazywało na to, że stanie się coś złego, jednak Sora czuła dziwny niepokój związany z nadchodzącym wydarzeniem. Nawet powiedzenie o tym swoim przyjaciołom nie pomogło pozbyć się jej tego uczucia, szczególnie, kiedy ci kazali jej się nie przejmować. Sora nie jest jednak jedyną osobą, którą niepokoi planowana impreza. Mary również nie jest podekscytowana na myśl o wydarzeniu, choć temat przewodni bardzo jej odpowiadał. Następnego wieczoru zaczął się bal, który pomagała organizować Varia wraz z jej dawnymi znajomymi, Nathairem oraz Aryaną. Wszystko szło dobrze, dopóki nie przyszła pora na wybranie królowej i króla balu. Uczniowie po anonimowym głosowaniu wybrali Amelie oraz Justina. Gdy oboje wyszli na scenę, wszystkie światła nagle zgasły, by po kilku sekundach znowu się zapalić. Organizatorzy zapewniali, że ty tylko awaria świateł, lecz niektórzy zauważyli brak kilku uczniów. Nie było Mary, Miyu, SoryBlairJustine ani Virgo. Większość imprezowiczów zdawała się tym nie przejmować, lecz CiciVictoria, AmelieJustin oraz San-Hee ruszyli na poszukiwania zaginionych. Wkrótce wszyscy mieli się przekonać, że nie wszystko było takie, jak im się wydaje.

Streszczenie

Palce dziewczyny poruszały się zgrabnie, łącząc nitką dwa kawałki czerwonego materiału ozdobionego wzorem z różami. Z wprawą wykańczała końce, by każda krawędź sukienki wyglądała idealnie. Pozwoliła sobie na otwarcie drzwi tarasowych, ponieważ poranek był zadziwiająco ciepły jak na jesień. W pomieszczeniu rozlegał się tylko jej delikatny głos, śpiewający piosenkę, by akompaniować jej przy pracy.

sakura sakura

                                   noyama mo sato mo

       mi-watasu kagiri

Jej głos aksamitne roznosił się po domu, odbijając się echem w pustych jeszcze pomieszczeniach. Przestała śpiewać, gdy promienie słoneczne tak się nasiliły, że nie mogła zobaczyć, w którym miejscu przekłada nitkę. Odłożyła przybory, po czym podniosła się bez większego celu, mierząc wzrokiem skalany promieniami pokój. Podeszła do stołu, na którym leżała ulotka w ciemnych kolorach, wyróżniająca się na tle jasnego drewna. Pierwszy w oczy rzucał się napis "Jaki jest twój sekret?", pod którym w świetle reflektora leżała maska karnawałowa wykonana z koronki. Na samym dole napisana była data, wskazująca na 30 listopada, dzień po nocy andrzejkowej. Dziewczyna uśmiechnęła się na ten widok, jednak wiedząc, że powinna wrócić do pracy, podeszła do okien wychodzących na balkon i przesunęła do nich kotarę, tym samym usuwając zbyt mocne promienie. Wróciła do szycia, a z jej ust znowu wydobyła się piosenka.

mi-watasu kagiri

                                  kasumi ka kumo ka

asahi ni niou

sakura sakura                        

            hana zakari

Myself


Wszystkie okna w szkole były zasłonięte wszelkiej maści materiałami, jakie zdołali znaleźć w klasach uczniowie z komitetu organizacyjnego. Nadawało to wszystkiemu tajemniczy charakter, ale też sprawiało, że było o wiele duszniej, niż powinno, dlatego wiele morskich i wrażliwych na ciepło potworów odpuściło sobie andrzejkową imprezę. Ci, którzy jednak przyszli, tańczyli na parkiecie do najnowszych hitów z list przebojów albo chodzili po wystawionych w klasach „straganach” czy mini namiotach, gdzie uczniowie udzielali różnych wróżb, czy prowadzili konkursy z nagrodami. Koło jednego takiego straganu przechodziła właśnie Miyu, która przez chwilę podsłuchiwała, co z kart wróży dla beżowej kotołaczki i siedzącego obok niej chłopaka w chuście Miusa, widocznie czerpiąca z tego wiele zabawy. Virgo przez chwilę zastanawiała się nad pytaniem, po czym wybrała „Czego o nim jeszcze nie wiem?”, sięgając po jedną z kart na stole. Trafiła akurat na króla, pokazując kartę duszce, która zaczęła chichotać na jej widok i na głos powiedziała „Król czerwo!”, przez co Miyu również zaczęła się cicho śmiać pod nosem, znając znaczenie tej karty. Postanowiła szybko ulotnić się z miejsca, nie chcąc być świadkiem jakiegoś nieporozumienia związanego z jakąś wróżbą. Wyszła z klasy, zaczynając iść bez większego celu przed siebie. Po drodze zauważyła Justina i Blair, którzy rzewnie rywalizowali ze sobą w rzucanie podkowami, zachowując przy tym przyjacielską atmosferę i śmiejąc się ze swoich błędów. Obok nich bardziej zacięty pojedynek toczyły Cataleya i Cici, obie starając pokonać parę obok, jak i siebie nawzajem. Oglądanie tej czwórki przerwał Miyu ktoś, kto postanowił złapać ją w pasie i pociągnąć do przodu. Zaskoczona dziewczyna obejrzała się w bok, a jej „porywaczem” okazał się Carol, który z uśmiechem się z nią przywitał i zaczął opowiadać o tym, jak dawno jej nie widział. Miyu odetchnęła z ulgą, widząc znajomą twarz, chociaż całkiem ją wystraszył

- Też cieszę się na twój widok Carol, jednak... jeśli bym mogła, to chciałabym wiedzieć, gdzie dokładnie mnie zabierasz – skomentowała, przerywając słowotok bestii.

- Ach, tak! Zabielam cię do mnie, bo w tym stloju zasługujesz na narysowanie! - powiedział z ekscytacją Carol, co wywołało u Miyu lekki uśmiech.

- Za mało klientów? - To pierwsze, co wypadło z ust dziewczyny po wejściu do klasy, gdzie urzędował Carol. Miał wszędzie rozwieszone swoje poprzednie prace, jednak nie było widać oprócz nich żadnego żywego ducha.

- Hm? Nie, nie, wlęc jest odwlotnie! Ale telaz każdy poszedł albo tańczyć, albo skorzystać z wlózb, więc mam przelwę. Idealnie dla tak specjalnej klientki jak ty! - odpowiedział entuzjastycznie, usadzając Miyu od razu na stołku przed sobą. Bez dalszych uprzedzeń wyciągnął blok rysowniczy, a dziewczyna odruchowo zamarła w miejscu, nie sprzeciwiając się woli artysty.

- Calo... znaczy, Carol, nie widziałeś dzisiaj może Mary? - zapytała po chwili Miyu, odchrząkując na swoją pomyłkę.

- Maly? Musisz splecyzować, jest takich dużo w szkole. To ta, któla płacze klwią, czy ta, któla zawsze siedzi w śmietniku na przelwie śniadaniowej? - zaczął wymieniać Carol, nie odrywając wzroku na przemian od kartki, do Miyu.

- Co? Nie, nie... ta Mary ze skrzydłami nietoperza, bladą skórą i włosami układającymi się w rogi.

- To nie, nie widziałem dzisiaj kogoś, kto wyglądałby jak taka Maly – skwitował, nadal pochłonięty swoim dziełem.

Miyu nie zdziwiła jego odpowiedź, w końcu Mary powiedziała jej, że nie jest pewna, czy zjawi się na tej imprezie, co równie dobrze mogłoby oznaczać pewne nie. Nadal jednak futakuchi-onna żywiła pewną nadzieję, iż zobaczy tej nocy swoją znajomą. Może przynajmniej zjawi się na jutrzejszym balu, przebiegło jej przez myśli, chociaż sama była z dnia na dzień coraz mniej chętna na uczestniczenie w tak dużym przedsięwzięciu. Po kilku minutach Carol skończył szkic Miyu, pokazując go jej. Był widocznie dumny ze swojej pracy, którą wręczył dziewczynie w ruloniku. Ta dziękując mu, wyszła z klasy, zdając sobie sprawę, że nie orientuje się, gdzie się właśnie znajdowała. Niby znała już dobrze szkołę, ale nadal potrafiła się w niej zgubić, a to był właśnie jeden z tych razów. W odnalezieniu się nie pomagał jej też fakt panującej wszechobecnie ciemności. Zamiast wrócić się i zapytać Carola o to, gdzie są, postanowiła znowu pójść po prostu przed siebie, z nadzieją, że trafi na coś ciekawego. Jej uwagę przykuła jedna klasa, która całkowicie była zajęta przez jeden, duży namiot. Akurat wyszedł z niego blady ubiór w niebieskiej marynarce, patrząc na rysy swojej dłoni jak zaczarowany. Ciekawość zwyciężyła nad Miyu, więc weszła ostrożnie do środka, rozglądając się po wystroju namiotu. Był naprawdę klimatycznie urządzony, to musiała przyznać, jak prawdziwy wóz cygański. Woń kadzideł jeszcze potęgowała ten efekt, choć pewnie dla wyczulonego węchu byłaby za ostra. Jednak najbardziej uwagę dziewczyny przykuła niebieska duszka, siedząca przy stole i uśmiechająca się do niej zapraszająco. To był jeden z najładniejszych uśmiechów, jaki Miyu widziała, szczery i serdeczny.

- Witaj, rozgość się – przywitała ją łagodnie, wskazując krzesło znajdujące się przed nią.

Miyu jej posłuchała, usadzając się na dosyć wygodnym, dzięki poduszce, siedzeniu, będąc zupełnie oczarowana panującą w namiocie atmosferą oraz dziewczyną.

- Wróżę z kart, z dłoni oraz z fusów, możesz wybrać dowolną metodę – zaproponowała duszyczka, bawiąc się talią kart od tarota.

- K...karty – odparła od razu Miyu, przybierając trochę pewniejszą pozę, by wyglądać na trochę mniej zafascynowaną tym wszystkim.

Duszyczka zaczęła tasować w swojej ręce talię, po czym rozłożyła ją przed dziewczyną w pełnej okazałości. Cała talia zawierała nie więcej niż 40 kart, była jedną z tych mniejszych.

- Wybierz jedną kartę – nakazała łagodnie, na co Miyu chwyciła pierwszą kartę, jaką zauważyła. Wyciągnęła ją i położyła na stół, ujawniając numer 16 – Wieżę. - To jest karta oznaczająca ciebie. Wieża symbolizuje nagłą zmianę, nie zawsze na lepsze. Dotychczas czułaś się bezpiecznie w swoim życiu, trwając w tej samej rutynie każdego dnia, co ci nie przeszkadzało. Ostatnio jednak zdarzyło się coś, co obróciło twoje życie do góry nogami. Straciłaś całe bezpieczeństwo i grunt usypał ci się spod nóg. Gdy patrzysz wstecz, masz wrażenie, że twoje poprzednie życie nie było takie właściwe, jak ci się wydawało. Nastaje jednak okres zmian i los pokaże, jak one się potoczą.

Miyu słuchała jej w skupieniu i fascynacji, w końcu sama interesowała się trochę tarotem, a już na pewno więcej niż trochę symboliką. Pokiwała w głowach, w myślach stwierdzając, że to jak na razie całkiem trafna analiza. Duszka przekazała jej talię i poprosiła o potasowanie jej, po czym podzielenie na trzy równe kupki. Miyu zrobiła to szybko, z prawdą, rozkładając przed sobą to, o co ją proszono. Na znak duszki, odsłoniła pierwszą z kart, którą okazała się odwrócona karta Śmierci.

- Coś w twoim życiu powstrzymuje cię od puszczenia swojej przeszłości i skupieniu się na nastających zmianach. Nie masz pojęcia, z czego to wynika, lecz nie możesz pozbyć się poczucia winy na myśl o tym, że mogłabyś zapomnieć o tym, co się kiedyś zdarzyło.

- Czy mam prawo czuć się winna, zapominając o przeszłości? - wtrąciła spokojnie Miyu, będąc ciekawa odpowiedzi na to pytanie.

- Nikt nie powinien zapomnieć o swojej przeszłości, a ją zaakceptować. To jedyne wyjście na pogodzenie się z samym sobą – odpowiedziała duszyczka, już nie czytając z karty, a mówiąc o tym z prawdziwym przekonaniem.

- Co jeśli kogoś przeszłość jest tak straszna, że nie potrafi jej zaakceptować? - Głos Miyu nie tracił na spokoju, choć zyskiwał coraz bardziej atakujący charakter, lecz duszka pozostawała niezrażona.

- Każdy zasługuje na drugą szansę, szczególnie od siebie. Zawsze jest czas, by naprawić swoje błędy. Wyciągnij drugą kartę.

Nie mając większego wyboru. Miyu chwyciła do drugiej kupki, ujawniając kartę Kochanków. Zdziwiło ją to, bo nie spodziewała się zobaczyć czegokolwiek związanego z miłością w swoim życiu przez długi czas.

- Kochankowie. Hmm... W obliczu tylu zmian, spotkasz kogoś, z kim nawiążesz wyjątkową więź, taką, jakiej nigdy nie doświadczyłaś w swoim życiu. To nowe uczucie rozpali w tobie wiele emocji, za którymi tak tęskniłaś. Ta osoba pomoże przedstawić ci nadchodzące wydarzenia w innym świetle, naprowadzając cię na dobrą drogę do odkupienia win.

- To całkiem... duża obietnica – skwitowała jej wywód, będąc pod całkiem dużym wrażeniem obrotu spraw, jeśli to wszystko okaże się prawdą w przyszłości.

- Ale za to dobra – odparła z uśmiechem duszka, wskazując palcem na ostatnią, trzecią kupkę kart.

Za jej gestem Miyu pociągnęła swoją ostatnią kartę – Sąd Ostateczny. Coś świtało jej w głowie, że również była związana ze zmianą, jak chyba jej wszystkie poprzednie wybory, ale bardzo trafnie.

- Sąd Ostateczny sygnalizuje ci, że powinnaś popatrzeć na swoje poczynania i się nad nimi zastanowić. Łączy wszystkie poprzednie karty w jedną wiadomość – na końcu twojej drogi czeka przebaczenie, którego wewnętrznie oczekujesz. Zostaniesz uzdrowiona duchowo... nie w sensie religijnym.

Miyu zaśmiała się cicho pod nosem na tak pozytywne brzmienie ostatniej z przepowiedni. Po tak negatywnym starcie, nie spodziewała się happy endu, a co lepsze – jeszcze gdzieś po drodze wtrącenia czegoś o miłości. Może duszyczka była jak inne, oszukane wróżbiarki, które zawsze dorzucą coś o twoim życiu miłosnym. Z drugiej strony dziewczyna chciała w to wierzyć, bo przydałoby jej się w końcu trochę zmian w życiu, po których nastąpi spokój.

- Ach, dziękuję za wróżbę...

- Przyjemność po moje-

- Jak masz na imię? - przerwała jej Miyu, niezbyt się tym przejmując.

- Imię?... Um, Sora. A ty..? - zapytała niepewnie duszka, nie chcąc być nieuprzejmą w stosunku do gościa.

- Miyu. Miło mi cię poznać. - Skinęła głową w grzecznościowym geście, jak miała w zwyczaju. - Wybierasz się na jutrzejszy bal?

- Ja... nie wiem, nie mam nawet odpowiedniej sukienki... - odpowiedziała skromnie Sora, składając powoli talię kart do kupy.

- To da się załatwić. - Usta Miyu od razu przybrały kształt pół uśmiechu, a ona sama nachyliła się nad stołem, by przybliżyć się do duszki. - Możliwe, że mam jakąś w zapasie.

- Och, nie trzeba, nie chcę sprawiać problemów...

- To nie będzie problem - skwitowała Miyu, nie dając szansy na sprzeciw. - Masz może jakąś kartkę pod ręką?

Sora nieśmiało kiwnęła głową, wyciągając ze swojej torby leżącej na ziemi kawałek kartki, którą wyrwała z zeszytu. Miyu wyciągnęła zza spódniczki długopis, poprzednio przez przypadek zabrany z jednego ze stoisk. Zamierzała go oddać... tylko zapomniała o tym aż do tego momentu. Duszka spojrzała na nią ze zdziwieniem, jednak bez słowa oglądała, jak dziewczyna zapisuje swój numer na kawałku kartki.

- Zadzwoń do mnie jutro, jeśli nie przeszkadza ci dostanie darmowej sukienki od nieznajomej - powiedziała Miyu, podsuwając kawałek kartki w stronę Sory, po czym wstała, szukując się już do wyjścia.

- Nie powinnam... - Duszka nie zdążyła nawet dokończyć zdania, bo Miyu wyszła z pokoju, znikając za zasłonami. Rzuciła na pożegnanie tylko ciche "Do zobaczenia".

Myself

Lista postaci

Soundtrack

Serie

  • Bloody Little Secrets - uczestnicy balu przebierają się w balowe suknie oraz garnitury z motywami kluczy i kłódek. Dużo koronek, aksamitnych jedwabii... oraz sekretów. Każda postać ma również ozdobną maskę. 
  • Gypsy Night - seria dotycząca każdej postaci, która brała udział w "Cygańskiej nocy". Motywem przewodnim są stroje wróżbitów oraz tradycyjne ubiory Romów. 

Ciekawostki

  • Jest to pierwszy film stworzony przez Ejyh.
  • Oryginał Bloody Little Liars istniał już w 2014 roku, jednak projekt ten został anulowany. Początkowo fabuła obracała się wokół wampirów-marionetek, którzy zamieniali bezbronne dzieci w kukiełki. Pojawiło się tam też stare alter ego Varii - Vanessa Amour. 
  • Nazwa serii oraz sam klimat sekretów inspirowane są serią "Pretty Little Liars".
  • Debiut filmowy zaliczają tu Nathair "Vipera" Husk, Aryana Charu, Sarff Kurth, Varia Viride oraz Lilith Netvůra.
  • Scena tańca Varii i Justina jest inspirowana sceną tańca Inkwizytora z Florianne w Pałacu Zimowym z Dragon Age: Inkwizycji.

Galeria

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.